 |
HISTORIA
Koszalińskie początki
Gdy w połowie maja 1946 roku grupa oficerów Pomorskiego Okręgu Wojskowego zebrała się w Koszalińskim Domu Kultury, nikt zapewne nie przypuszczał, że będzie to początek historii jednego z najbardziej zasłużonych dla polskiego sportu klubów. Wojciech Lipoński, autor jedynego opracowania opisującego szerzej pierwsze miesiące działalności ZAWISZY, tak opisał te wydarzenia:
„Najbardziej zwartą grupą wojskowych miłośników sportu, dopominających się o silny organizacyjnie klub, byli samorzutnie zrzeszeni w drużynę piłki nożnej, żołnierze 48 Okręgowego Warsztatu Samochodowego. W połowie kwietnia 1946 roku wystosowali oni w tej sprawie pismo do Dowództwa Okręgu.
„Byliśmy wówczas bardzo młodzi – napisał 23 lata później w liście do autora historii Zawiszy Tadeusz Augustyniak, członek tej drużyny – chcieliśmy grać w piłkę nożną. Warunków do tego nie mieliśmy. Na wiosnę 1946 r. rozgrywaliśmy mecze jako 48 OWS z drużynami radzieckimi oraz jednostkami Wojska Polskiego. (…) Wtedy zwróciliśmy się do Dowództwa Okręgu z prośbą o pomoc w zakupie sprzętu. Z taką samą prośbą, jak pamiętam, zwrócili się również żołnierze kompanii samochodowej. Otrzymaliśmy wówczas pisemną odpowiedź, że organizuje się klub Dowództwa Okręgu Wojskowego Koszalin. W piśmie tym poinformowano nas jednocześnie, że chętni do drużyny piłkarskiej powinni się zgłosić na boisko miejskie na trening. I tak się zaczęło…”
I tak się zaczęło rzeczywiście. Na odbytym w połowie maja (dnia niestety nie udało się ustalić) w Koszalińskim Domu Kultury Zebraniu Organizacyjnym, pierwszym prezesem klubu obrano ppłk. Mariana Gutakera. Wiceprezesem do spraw organizacyjnych został ppłk. Stanisław Żwirski. Mimo poważnych trudności gospodarczych i materialnych (z jakimi zresztą borykał się cały sport polski) zadecydowano, że klub ma być wielosekcyjny. Powołano następujące sekcje: piłki nożnej, siatkówki, koszykówki, tenisa ziemnego, tenisa stołowego, sekcję strzelecką, lekkoatletyczną, motorową i pływacką.
Przedmiotem długich narad była nazwa klubu. Wśród proponowanych – jak wspomina uczestnik tamtego historycznego zebrania porucznik Maksymilian Krupiński – były nazwy Pomorze, Bałtyk, Grunwald i Zawisza. (…) Szalę na korzyść ostatniej nazwy przechylił ppłk. Stanisław Żwirski, który podkreślił, że osoba Zawiszy Czarnego z Garbowa jest uosobieniem ideału, do którego winni dążyć tak sportowcy jak i żołnierze. Przyjęto ją wówczas przez aklamację.
Na zebraniu ustalono również barwy klubu. Jako obowiązujący strój przyjęto czarne spodenki i koszulki w podłużne czarno-niebieskie pasy. Kolor czarny pochodził od barw rodowych nowo obranego patrona klubu, niebieski zaś od orderu Virtuti Militari.”
Już na drugi dzień po zebraniu organizacyjnym ”wojskowi” rozegrali pierwszy pod nową nazwą mecz, w którym pokonali koszaliński Bałtyk. W pamięci uczestników tego spotkaniach nie zachował się jednak bezsporny wynik tej rozgrywki (Wojciech Lipoński jako najbardziej prawdopodobny uznał rezultat 8:7). Trzy tygodnie później ruszyły rozgrywki klasy A województwa szczecińskiego, do której zakwalifikowano bez eliminacji sześć najaktywniejszych i osiągających najlepsze wyniki w meczach towarzyskich zespołów. W tej grupie nie mogli znaleźć się piłkarze dopiero powstałego Wojskowego Klubu Sportowego ZAWISZA, który do końca 1946 roku uczestniczył tylko w meczach towarzyskich. Z uzyskanych w tym czasie rezultatów, szczególnie cenne było zwycięstwo 3:2 odniesione w meczu ze Stellą Gniezno.
Przeprowadzka do Bydgoszczy
Po przeniesieniu klubu wraz z Dowództwem Okręgu Wojskowego do Bydgoszczy bardzo szybko zapadła decyzja o zgłoszeniu zespołu piłkarskiego do rozgrywek ligowych. Zawisza został zakwalifikowany do grona zespołów klasy B, a reporter „Ilustrowanego Kuriera Polskiego” przed inauguracyjnym meczem pisał: „Wielkie zainteresowanie wzbudza pierwszy na tym terenie występ drużyny Wojskowego KS Zawisza, który należał do A-klasy okręgu szczecińskiego, Zawisza spotka się z rezerwą Gwiazdy o mistrzostwo Pomorskiej klasy „B” o godz. 14.30”. Spotkanie rozegrane 6 kwietnia 1947 roku, w Niedzielę Wielkanocną zakończyło się zwycięstwem zawiszan w stosunku 8:2 (4:2). W kolejnych meczach grali oni jednak ze zmiennym szczęściem, zanotowali między innymi porażki z czołowymi zespołami, Brdą II Bydgoszcz i WKS Burzą Bydgoszcz, wskutek czego zajęli w końcowej tabeli dopiero trzecie miejsce. Na pocieszenie pozostało „wojskowym” miano najskuteczniejszego zespołu klasy B, w osiemnastu spotkaniach zdobyli oni 77 bramek.
Przed kolejnym sezonem nastąpiły zmiany w organizacji rozgrywek w klasie B. Uczestniczące w nich drużyny podzielono na cztery grupy. Rywalami Zawiszy były rezerwy trzech bydgoskich klubów występujących w klasie A: Brdy, Gwiazdy i Polonii oraz dwa zespoły z Solca Kujawskiego: Unia i Wicher. Był to sezon skrócony, rozpoczął się jesienią 1947 r. i zakończył się w maju 1948 r. O prymat w grupie I rywalizowały Unia i ZAWISZA. Oba zespoły spotkały się w ostatniej kolejce 23 maja 1948 roku. Niebiesko-czarni w końcówce meczu zdołali strzelić dwie bramki i zapewnili sobie w ten sposób zwycięstwo 3:1 dające im pierwsze miejsce w tabeli i awans do baraży o wejście do klasy A.
Baraże z udziałem mistrzów czterech grup: Cuiavii Inowrocław, Zawiszy, Zrywu Wąbrzeźno i Zrywu Włocławek były popisem bydgoszczan, którzy po pięciu kolejkach zapewnili sobie awans do grona najlepszych zespołów Pomorza. Z trzech spotkań barażowych zachowały się obszerniejsze relacje, w których wymieniono następujących piłkarzy Zawiszy: bramkarz Grzel, Augustyn, por. Cieloszyk, Klimowicz, Krzysiński, Penda, Piskorz, Smogorowski, Surowiecki, Ślusarczyk, Tadeusiak, Wesołowski, Zbyryt. Awans do klasy A zamyka krótki, ale charakterystyczny dla piłkarskiej historii Zawiszy okres, w którym wiodącymi piłkarzami w drużynie byli oficerowie Wojska Polskiego. Począwszy od sezonu 1948/49 pierwsze skrzypce w drużynie zaczęli odgrywać piłkarze odbywający w Zawiszy zasadniczą służbę wojskową. Do końca 1950 roku, kiedy to zlikwidowano klasę A w zespole wystąpiło kilkudziesięciu piłkarzy, z których kilku grało w późniejszych latach w klubach pierwszej bądź drugiej ligi: Ryszard Dziadek, Mieczysław Jezierski, Jan Klimowicz, Jan Łuczyński, Teofil Murzyn, Jan Pizdula, Jan Ptaszyński, Florian Wojciechowski.
Wśród najlepszych zespołów Pomorza.
W swoim pierwszym występie na A-klasowych boiskach zawiszanie zmierzyli się 2 września 1948 roku z Polonią Bydgoszcz. Mecz zakończył się zwycięstwem niebiesko-czarnych 2:0 po bramkach Eugeniusza Ślusarczyka i Jana Klimowicza. Ciekawostkę stanowi fakt, że tego pierwszego derbowego meczu nie ma w futbolowych statystykach. Stało się to na skutek likwidacji Polonii na początku 1949 roku i anulowaniu wszystkich jej wyników z rundy jesiennej. W kolejnych spotkaniach największym atutem niebiesko-czarnych była nadal skuteczność, wystarczy dodać, że w każdym z sezonów ich atak był najskuteczniejszy w klasie A. Pierwszy rok pobytu wśród czołowych zespołów Pomorza zakończył się dla Zawiszy na trzecim miejscu w tabeli, za Brdą Bydgoszcz, która uzyskała awans do II ligi oraz Gwardią (Polonią) Bydgoszcz. Rok później jest już nieco lepiej, drugie miejsce za bydgoskimi „gwardzistami” wzmogło apetyty na mistrzostwo Pomorza w kolejnym sezonie. Po rundzie jesiennej 1950 roku zawiszanie tracili do liderujących „wojskowych” z toruńskiej Oficerskiej Szkoły Artylerii tylko dwa punkty, co w obliczu wiosennego rewanżu w Bydgoszczy pozwalało nadal myśleć o zwycięstwie w klasie A.
Rok 1950 zaznaczył się w historii polskiego futbolu rozpoczęciem rywalizacji w pierwszej powojennej edycji Pucharu Polski. Jako zdobywca Pucharu na szczeblu wojewódzkim Zawisza awansował do rozgrywek centralnych gdzie los wyznaczył mu bardzo wymagającego rywala – Polonię Warszawa. „Czarne Koszule” przyjechały do Bydgoszczy w najsilniejszym składzie, z kilkoma zawodnikami, którzy cztery lata wcześniej wywalczyli tytuł Mistrza Polski. Spodziewano się łatwego zwycięstwa gości, tymczasem potrzebowali oni aż… 130 minut aby pokonać zawiszan 3:2. Regulamin przewidywał wówczas grę do skutku, w przypadku nierozstrzygniętej dogrywki sędzia zarządzał kolejną (nie wykonywano serii rzutów karnych). Taka sytuacja nastąpiła właśnie w tym spotkaniu, po 120 minutach wynik brzmiał 2:2, przy czym poloniści zdobyli wyrównującą bramkę dopiero kilka minut przed końcem pierwszej dogrywki. W drugiej grano tylko 10 minut, bowiem tyle potrzebne było utytułowanym gościom do udowodnienia swojej wyższości w tym spotkaniu.
W tym meczu bydgoszczanie wystąpili pod nazwą OWKS Bydgoszcz (Okręgowy Wojskowy Klub Sportowy Bydgoszcz). Był to efekt zmian organizacyjnych w polskim sporcie, które zostały zapoczątkowane pod koniec lat czterdziestych. Wszystkim klubom narzucono wówczas zmianę nazwy oraz barw klubowych. Zawiszanie początkowo występowali jako Legia Bydgoszcz a dopiero po kilku miesiącach pod „jedynie słuszną” dla wojskowego klubu nazwą, OWKS. Od tego momentu ich barwami klubowymi były „resortowe” zielono-biało-czerwone.
Niestety, radosna twórczość zapatrzonych w radziecki model sportu reformatorów wydawała się nie mieć końca. Kolejną „niespodzianką” przygotowaną dla środowiska piłkarskiego okazała się reorganizacja rozgrywek okręgowych. W jej efekcie na początku 1951 roku zlikwidowano (w środku sezonu!) klasy A, B i C anulując jednocześnie wyniki wszystkich jesiennych spotkań. W miejsce klasy A utworzono klasę wojewódzką podzieloną na dwie grupy, w której rywalizacja rozpoczynała się od początku. W decydującym meczu pomiędzy zwycięzcami grup, Zawiszą (OWKS) Bydgoszcz a Wisłą (Kolejarzem) Grudziądz padł wynik 1:0 po bramce Konrada Kalinowskiego. Przed „wojskowymi” otworzyła się szansa awansu do II ligi.
W gronie drugoligowców.
Baraże o wejście do II ligi zawiszanie rozpoczęli bardzo źle. Przegrywając pierwsze mecze stracili praktycznie szansę na zajęcie czołowego miejsca w swoje grupie eliminacyjnej. Grali jednak do końca gromadząc w sześciu ostatnich meczach 9 punktów i już niedługo miało się okazać, że było warto. Z początkiem roku 1952 zapadła bowiem decyzja o powiększeniu II ligi, do której awansowały m.in. zespoły walczące w barażach. Wśród nich znalazł się także Zawisza. Warto podkreślić, że był on już wówczas klubem w pełni zasługującym na miano drugoligowca, posiadającym trzy zespoły seniorów oraz bardzo dobrze zorganizowane drużyny juniorów. Trenerem pierwszego zespołu seniorów był znany i ceniony na Pomorzu szkoleniowiec, Edmund Świątkowski. Pod jego wodzą „wojskowi” rozpoczęli 6 kwietnia 1952 roku (grano systemem wiosna-jesień) swoje II-ligowe boje. Ich pierwszym przeciwnikiem była jedenastka tracącego miano najlepszej pomorskiej drużyny, Pomorzanina Toruń. Jeszcze tym razem górą byli piłkarze z grodu Kopernika, ale to już po raz ostatni w historii pojedynków na tym szczeblu rozgrywek. Przegrana 1:2 była jedyną porażką na wiosnę, honorową bramkę w tym spotkaniu zdobył Florian Wojciechowski. Porażka ta zmobilizowała „zielonych” (taki przydomek nosili wówczas zawiszanie), którzy w kolejnych meczach stracili zaledwie dwa punkty i po rundzie wiosennej zajmowali pozycję lidera.
Warto w tym miejscu wspomnieć, że w początkowych latach istnienia Zawiszy, pierwszy zespół seniorów uczestniczył w Mistrzostwach Wojska Polskiego. Nie inaczej było w roku 1952, pomimo olbrzymich szans na awans do ekstraklasy II-ligowcy pojechali do Warszawy. Tym razem, po raz pierwszy w historii wrócili do Bydgoszczy z tytułem Mistrza Wojska Polskiego w piłce nożnej.
W pierwszych spotkaniach ligowych po powrocie ze stolicy widać było po grze zawiszan zmęczenie. Rozegranie w ciągu niecałych dwóch tygodni kilku meczów nie pozostało bez wpływu na formę piłkarzy. Porażki z zespołami Polonii z Bydgoszczy i Gdańska sprawiły, że pozycja lidera została zagrożona. Na szczęście komplet punktów wywalczony w ostatnich trzech spotkaniach pozwolił „wojskowym” utrzymać przodownictwo w grupie I dzięki czemu uzyskali oni przepustkę do baraży o wejście do ekstraklasy. Na drodze do I ligi stała już „tylko” jedenastka Gwardii Warszawa.
Pierwsze spotkanie rozegrane zostało w Bydgoszczy. Ponad 10-tysięczna publiczność, która wypełniła stadion Brdy w pierwszej połowie nie doczekała się bramek. Po przerwie padły dwie, po jednej dla każdej z drużyn. Na bramkę gości już po trzech minutach odpowiedział Jerzy Minsdorf, skutecznie egzekwując rzut karny. W mającym odbyć się po dwóch tygodniach rewanżu faworytami byli zatem piłkarze ze stolicy. Jednak pierwsze 45 minut spotkania rewanżowego to zdecydowana przewaga zawiszan, którzy z łatwością dochodzili do sytuacji strzeleckich i… niemiłosiernie pudłowali. To, czego nie zrobili goście w pierwszej połowie, dwukrotnie uczynili gospodarze po przerwie. Nie udało się więc zawiszanom awansować, jako pierwszemu bydgoskiemu klubowi, do I ligi.
Rok 1953 przyniósł zawód coraz liczniejszej grupie sympatyków Zawiszy. Drużyna od początku sezonu spisywała się poniżej oczekiwań zajmując miejsca w dolnych rejonach tabeli. Przed ostatnimi meczami rundy jesiennej opiekę nad zespołem przejął trener Władysław Giergiel, który zupełnie odmienił oblicze drużyny i utrzymał Zawiszę w II lidze. Pomimo tego w następnym roku „wojskowych” zabrakło w gronie drugoligowców, to efekt decyzji Ministerstwa Obrony Narodowej, w wyniku której wycofano z rozgrywek wszystkie OWKS-y. Było to związane ze zmianą systemu rozgrywek o Mistrzostwo Wojska Polskiego. Tytuł ten w roku 1954 ponownie wywalczyli piłkarze Zawiszy. W sezonie 1955 przywrócono zawiszan (występujących od końca 1954 roku pod szyldem CWKS-u) do II ligi. W bydgoskim CWKS-ie powszechnie upatrywano kandydata do pierwszoligowego awansu. Podopieczni Artura Woźniaka, nie sprostali jednak czołowym zespołom, Odrze Opole i Górnikowi Zabrze, dlatego marzenia o awansie trzeba było odłożyć przynajmniej o jeden rok.
Zatrzymajmy się na chwilę przy roku 1955. Nie sposób bowiem pominąć w tym miejscu jednego faktu, o którym prasa informowała jedynie w dwóch-trzech linijkach tekstu, umieszczonego drobną czcionką w narożniku kolumny. W roku 1955 do Zawiszy przeszedł z toruńskiego Pomorzanina trener Konrad Kamiński, który przez kolejne kilkadziesiąt lat zapisze piękną kartę w historii Zawiszy. W czasie swojej ponad czterdziestoletniej pracy w klubie wychował całe pokolenia piłkarzy, wielokrotnie był asystentem i samodzielnie prowadził pierwszy zespół seniorów. Nawet po przejściu na emeryturę szkolił najmłodszych piłkarzy klubu stając się trenerską legendą i symbolem Zawiszy. Po raz pierwszy samodzielnie poprowadził II-ligowego Zawiszę już w 1956 roku ale nie udało mu się wywalczyć awansu do I ligi. Pięć lat po swoim pierwszym trenerskim sukcesie, jakim było Mistrzostwo Polski juniorów wywalczone w 1953 roku w barwach Pomorzanina Toruń poprowadził do medalowego sukcesu juniorów Zawiszy, którzy wywalczyli srebro, przegrywając w finałowym spotkaniu z rówieśnikami z krakowskiej Wisły.
W drugiej połowie lat 50-tych przed piłkarzami Zawiszy niezmiennie stawiano jeden cel: wywalczenie awansu do I ligi. Udało się go osiągnąć dopiero w 1960 roku zespołowi prowadzonemu przez węgierskiego trenera, Christo Scharle. Paradoksalnie stało się to w momencie gdy kandydatów do awansu upatrywano w innych drużynach.
TEKST W PRZYGOTOWANIU. Przepraszamy.
Powrót
|
|